Niedoceniane miasto Łódź

Polska w pigułce

Łódź. Miasto po przejściach” to reportaż dwóch rodowitych mieszkańców – Wojciecha Góreckiego i Bartosza Józefiaka, którzy starają się przybliżyć Polakom miejsce swojego urodzenia, jednocześnie walcząc ze stereotypami odnośnie tego, jakie jest. Sami stwierdzają, że wszystko, co dzieje się Łodzi dzieje się też w innych częściach kraju – tylko tu o wiele bardziej. To miejsce, które naprawdę ma pecha, mieszkańcy skrajnie się o nim wypowiadają, a perspektywy co do jego przyszłej świetności są dość mgliste, ale nie niemożliwe.

Łódź została założona jako miasto robotnicze, pełne fabryk włókienniczych, ze szkołami tkackimi. Mieszkańcy byli przedstawicielami klasy robotniczej, która swoją prosperity ma już dawno za sobą. Ogromne zakłady, zatrudniające po kilka tysięcy ludzi, upadały jeden za drugim. Najpierw w wyniku powstawania nowych, potem na skutek przeobrażeń ustrojowych. Obecnie po tradycjach miasta nie pozostał nawet ślad, a pracownicy, którzy nie byli wyuczeni innych zawodów siedzą na zasiłkach już trzecią dekadę. Takich ludzi jest w mieście bardzo dużo.

Pech za pechem

Kolejną przeszkodą dla rozwoju Łodzi jest jej lokalizacja – bardzo źle skomunikowana z resztą kraju, bez praktycznie żadnego węzła kolejowego, trochę na uboczu autostrady. Miasto nie stanowi nawet punktu przelotowego do stolicy, którą za cel obierają sobie młodzi łodzianie, nie widząc dla siebie perspektyw.  Miasto co prawda posiada uniwersytet, politechnikę i szkołę filmową, ale nie są to placówki, które są pierwszym wyborem absolwentów szkół średnich. Kultura też nie do końca jest motywem, który mógłby przyciągnąć do miasta potencjalnych ciekawskich. Łódź nie jest też miastem turystycznym, więc to kolejna gałąź ewentualnych zarobków, która się po prostu nie uda.

Miasto z pewnością jest wielokulturowe, skrajne, zarówno pod względem oferty pracy (najniższe zarobki dużego miasta w Polsce) jak i ofert sprzedażowych. Na jednej ulicy znajdziemy markowe butiki z grawerowanymi nazwami na hartowanym szkle, które stoją ścianę w ścianę z kebabem lub sklepem z odzieżą używaną. Żyje się tu inaczej, ale jak podkreślają autorzy – swobodniej. Jeden z nich mieszka tu nadal, chwaląc sobie spokój i ciszę, drugi mieszka w Warszawie, ale lubi przyjeżdżać w rodzinne strony i poczuć się jak w domu. W panoramie ostatnich trzech dekad, opisanych przez autorów, czytelnik bez problemu znajdzie opisy lub bolączki swojego miejsca zamieszkania, obojętnie gdzie by się nie znajdowało.

Ludzie zdjęcie autora freepik - pl.freepik.com